Cześć dziewczyny!
Dziś dotarła do mnie przesyłka z kremem Triacneal Avene. Zatem zaczynam kurację i liczę na pozytywne efekty, choć wiem, że może być ciężko:)
Krem zamówiłam na Allegro w aptece internetowej (a więc z pewnego źródła), za 43zł (razem z kosztami przesyłki). Cena chyba całkiem przyzwoita, bo w Superpharmie słyszałam, że bywa że Triacneal kosztuje powyżej 50zł. Choć bywają na niego promocje i wtedy można zaopatrzyć się w niego taniej.
Krótko o kremie Triacneal: krem opiera się na działaniu kwasu glikolowego, działającego złuszczająco. Retinaldehydu, który wpływa na pogrubienie i zagęszczenie skóry, spłycenie zmarszczek, eliminację grudek, zaskórników, blizn potrądzikowych. Krem zawiera również składnik opracowany przez markę Avene - Efectiose, który wg opisu producenta ma zmniejszać wytwarzanie związków odpowiedzialnych za powstawanie stanów zapalnych. Jak każdy kosmetyk Avene krem zawiera również wodę termalną Avene, która ma działanie kojące podrażnienia.
Stosowanie: krem stosujemy co najmniej przez 1 miesiąc, a najlepiej do momentu uregulowania sytuacji na twarzy. Najlepiej w miesiącach jesiennych i zimowych kiedy słońce nie operuje tak mocno jak w lecie i nie jesteśmy narażone na dodatkowe podrażnienie skóry przez promienie słoneczne. Stosowanie kremu wiąże się często z tzw. "wysypem" na twarzy, czyli zmasowaną ilością dodatkowych pryszczy. Nie należy się tym zrażać i przerywać kuracji, gdyż jest to ponoć naturalna reakcja skóry na składniki kremu i znak, że skóra się "oczyszcza".
Krem należy stosować na oczyszczoną i dobrze osuszoną skórę, gdyż zawiera on kwas glikolowy, a jak wiadomo połączenie kwasu i wody ma właściwości parzące i możemy sobie podrażnić buźkę:)
Dodatkowe produkty do kuracji: Zaczynając kurację Triacnealem należy pamiętać o wyborze delikatnych, najlepiej naturalnych kosmetyków do pielęgnacji, które nie podrażnią nas dodatkowo. Ja oprócz kremu zamówiłam też zestaw z Biochemii Urody: peeling enzymatyczny do usuwania złuszczonego naskórka, hydrolat oczarowy jako tonik do uspokojenia podrażnionej cery oraz olejek myjący do demakijażu, aby jak najbardziej delikatnie obchodzić się z buźką w trakcie kuracji.
Oprócz tego należy koniecznie zaopatrzyć się w krem z filtrem gdyż skóra podrażniona przez kwas i dodatkowo potraktowana retinaldehydem jet bardzo wrażliwa na promienie słoneczne. Ja aktualnie mam w swojej kosmetyczce krem Capillin z Iwostinu, który przeznaczony jest do cery z zaczerwienieniami i zawiera SPF15. Dodatkowo używam też aktualnie podkładu z Rimmela Match Perfection również z SPF 15.
Tak przygotowana, zabieram się do kuracji mojej cery, która choć mam już prawie 30 lat nadal wykazuje dużą skłonność do powstawania pryszczy, krostek, grudek podskórnych, zaskórników. Ponadto moja cera jest mieszana, tłusta w strefie T, a sucha na policzkach. Ostatnio zaobserwowałam też wzmożone wydzielanie sebum, co powinna znormalizować kuracja Triacnealem. Mam też rozszerzone pory w okolicach nosa i na czole, oraz trochę płytkich zmarszczek mimicznych na czole i w okolicy nosa, które mam nadzieje uda się przy pomocy Triacnealu spłycić. Poniżej kilka zdjęć mojej cery przed kuracją. Po zakończeniu całego eksperymentu wrzucę zdjęcia buźki po tuningu, tak abyście mogły same ocenić czy krem coś zdziałał:)
Za jakiejś 2 tyg. napiszę posta o tym w jakim stanie jest moja cera i również zamieszczę kilka zdjęć.
Dzięki za uwagę, pozdrawiam. Hania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz